niedziela, 3 kwietnia 2016

Przeprowadzka

Witam Was pod nowym adresem, który postanowiłam uspójnić z nazwą bloga, bo stary znienawidziłam, a poza tym gdzieś wyczytałam, że spece od SEO radzą upraszczać to i owo, więc można rzec, że polazłam za postępem. Layout zmajstrowałam przy pomocy świetnego programu do podstawowej (czyt. na poziomie przedszkolnym) obróbki zdjęć i tworzenia różnego rodzaju projektów PicMonkey, który jest dostępny za darmo online. Autorką grafiki (tej w kółku), jest Yelena Bryksenkova, rosyjska ilustratorka, mieszkająca i tworząca w Anglii, zaś autorką zdjęcia w zakładce O mnie - moja utalentowana kuzynka, Magda Nowicka, grająca na keybordzie, gitarze, ukulele, pisząca teksty do własnej muzyki, szydełkująca, jeżdżąca skuterem, mieszkająca w bloku i tworząca w pidżamie.

Pod nowy adres przywędrowały ze mną wcześniejsze posty tak, aby Ci z Was, którzy trafią do mnie po raz pierwszy, mieli szansę je przeczytać, ponieważ za jakiś czas planuję usunąć stary adres. Niestety, nie zaimportowały się niektóre Wasze komentarze oraz moje odpowiedzi na nie, za co przepraszam tych, którzy nie doszukają się swoich opinii we wcześniejszych postach. Jeszcze nie wpadłam na to, co może być tego przyczyną, ale mam nadzieję, że ta wiedza objawi mi się w całej swej istocie, gdy się w końcu wyśpię, niestety póki co musi tak zostać (plus parę innych niedociągnięć, ale powoli będę wszystko dopracowywać). Zmieni się nieco koncepcja bloga, co mam nadzieję będzie sprzyjać większej częstotliwości publikowania postów, choć to d
opiero wyjdzie w praniu. Mam nadzieję, że starzy znajomi będą mi towarzyszyć nadal w moich zmaganiach z klawiaturą, a nowi - gdy zajrzą, to zostaną. Po trzech latach pisania gorszych lub lepszych tekstów, stwierdzam, że jeszcze mi się nie znudziło - wręcz odwrotnie. Pisanie stało się moją tratwą - zobaczymy, dokąd mnie prądy poniosą. W stronę tych, którzy czytają moje posty, generuję wielgachne DZIĘKI za motywację i werbalny doping, który pojawia się akurat wtedy, kiedy mam ochotę rzucić to pisanie w diabły. Czas ruszyć z produkcją kolejnych parapetowych opowieści. Peace and love
.




zdjęcie: Alfred Eisenstaedt

6 komentarzy:

  1. Na tym z zdjęciu ta w okularach to ja!;)
    Piękny nowy layout, a kuzynka w piżamie utalentowana - ja tworzę w szlafroku, więc pozdrawiam;)
    Trzymam za słowo, że będziesz częściej pisać.
    No:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah faktycznie podobna:D Sama się za swoje słowo trzymam i już klepię nowego posta:) Uściskowuję:*

      Usuń
  2. Adres nowy ale czyta się tak samo fajnie jak pod starym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zmiany zmiany zmiany.
    lubię w sobie i lubię u innych :)
    jak SEO tak chciało, to dobrze się stało.
    podmiankę w obserwowanych poczyniłam i liczę na większe lawiny słowotokowe.
    serdeczności! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie duże, trochę mnie przerosły, ale grunt to czuć ziemię pod stopami:) SEO dobrze brzmi, tak profesjonalnie, trzeba brzmieć profesjonalnie czasem. Lawiny, a i owszem, nowa już poszła w świat, następna kiełkuje:) Uściski:*

      Usuń